straszne rzeczy się dzieją w moim małżeństwie
Andrzej: Kasiu, żaden partner nie byłby w stanie tego wytrzymać.
Kasia: …ponieważ od ośmiu lat nie mogę na ciebie patrzeć.
Andrzej: No, jakoś przeginasz tu pałę, ale…
Kasia: Bo ja sobie nie wyobrażam takiej sytuacji.
Andrzej: Jeśli od ośmiu lat ktoś nie przeżywa w ogóle orgazmu i na samą myśl, że
jest z partnerem w łóżku, odrzuca go…
Kasia: No, nie odrzuca, nie byłeś kobietą. Kobieta czasem jest przygotowana na
to, że żadnych profitów nie będzie, a poza tym nie o orgazm w życiu chodzi, lecz
o wspólne życie, a poza tym w pracy go chwalą. Wiesz, o seksie się łatwo
rozmawia, bo wystarczy wziąć pismo kobiece do ręki i dowiedzieć się. Wszystkiego.
Andrzej: Raczej niczego. A jeśli awantura odbyła się po ośmiu latach, można
zapytać, co ci ludzie przez te osiem lat robili, skoro ona nie mogła mu jakoś
powiedzieć, że woli tak, a nie inaczej. To też jest jakiś rodzaj gry. Coś tu
chyba wyolbrzymiasz, żeby zwiększyć zainteresowanie czytelnika.
Kasia: No to teraz coś opowiem. Przychodzi do mnie moja serdeczna przyjaciółka i
mówi tak: Muszę z tobą porozmawiać, ponieważ straszne rzeczy się dzieją w moim
małżeństwie. Zaczepiam swojego męża od jakiegoś czasu i on mnie zdecydowanie
odrzuca. Miełiśmy nawet długie rozmowy na ten temat, mówi, że nie chce być
zaczepiany, że się czuje wtedy jak maszyna do seksu, że miał to w młodości, był
używany przez kobiety, że… Nie wiem, co robić. Strasznie się zmartwiłam i
mówię: Słuchaj, może z jakimś dobrym terapeutą, bo skoro już rozmawiali o tym…
Ona mówi: Dobrze, ale to się powtarza. Ja na to: Powiedz mu o swoich uczuciach,
a ona: Mówię mu, że czuję wielką potrzebę bliskości i tak dalej. I słyszę: NIE.
Przegadałyśmy ze cztery godziny. Wszystkie mądre rzeczy wyczytane w książkach (w
twojej między innymi) powtórzyłam, po czym pytam: Od jak dawna to trwa ? A ona
mówi: Już piątą noc. No, i jest to opowieść bardzo prawdziwa i bardzo, moim
zdaniem, ładna.